Manufaktura karbonowych części do supersamochodów ze wsparciem systemu ERP. #12 Rozmowa z grantobiorcą

Michał Pastryk z firmy Auto West S.C. opowiada o wdrożeniu systemu klasy Enterprise Resource Planning w przedsiębiorstwie specjalizującym się w naprawianiu tzw. super cars.

Przeczytaj naszą rozmowę z cyklu „Otwarta innowacja? Kupuję! Poznaj innowatorów z Sieci Otwartych Innowacji”.

Auto-West s.c. M. i R. Pastryk to firma działająca głównie w branży motoryzacyjnej. Produkująca karbonowe części zamienne, zajmująca się serwisem i naprawą aut oraz sprzedażą używanych i nowych części samochodowych. Firma korzysta z innowacyjnej technologii wytwarzania produktów z włókna węglowego – karbonu.

W ramach projektu, firma skorzysta z grantu na transfer technologii, którego przedmiotem jest podniesienie konkurencyjności oraz rozwój technologiczny przedsiębiorstwa poprzez zakup innowacyjnego, dopasowanego procesowo oprogramowania Auto West System.

REDAKCJA PORTALU SIEĆ OTWARTYCH INNOWACJI: Super cars to samochody luksusowe. Jak je państwo definiują w swojej działalności? Od BMW do Lamborghini, czy nie tak szeroko?
Michał Pastryk, Kierownik Projektu w firmie Auto West S.C.:

Nie, zakres jest węższy. Zajmujemy się tylko samochodami egzotycznymi, a zatem takimi markami, jak Ferrari, Lamborghini, Aston Martin, McLaren, Maserati, Bentley..

SOI: Wymienił pan marki, o których istnieniu wiem, a są w tej niszy producenci, o których mogłem nigdy nie słyszeć?

M.P.: Tak, np. Noble, Wiesmann, TVR.

SOI: Faktycznie, nie znam… A skąd pomysł na tak wąską specjalizację? Kwestia zainteresowań czy pomysł biznesowy?

M.P.: Przede wszystkim chodzi o nasze zainteresowania, bardzo lubimy supersamochody. Ale faktem też jest, że części do luksusowych aut są bardzo trudno dostępne, ponieważ takie modele produkuje się na małą skalę. Maksymalna liczba egzemplarzy konkretnego modelu, który schodzi z linii produkcyjnej, to 10 tysięcy, jednak przeważnie 2-4 tysięcy. W konsekwencji niewiele takich aut ma wypadki, więc trudno kupić używane części. O nowe też niełatwo, bo producenci mają obowiązek dostarczać je przez 10 lat od zakończenia produkcji, a potem nie – i nie robią tego. Przestawianie linii produkcyjnej, kiedy już powstaje nowy model, na części do poprzedniego, jest nieopłacalne, zwłaszcza jeśli na rynek wprowadzono 500 albo 1000 sztuk danego auta.

SOI: Czy mógłby Pan wskazać jakichś ciekawych klientów, dla których zrealizowaliście Państwo zamówienia ?

M.P.: Codziennie poznajemy nowych ludzi i nie da się ukryć, że za tak drogimi samochodami stoją bardzo ciekawe osoby. W ramach anegdoty powiem, że kilka lat temu mieliśmy klienta z Casablanki, który potrzebował części do Ferrari 360. Podczas zamówienia podał mi tylko imię i nazwisko, jednakże poprosiłem o kompletny adres, a w odpowiedzi usłyszałem: „Nie trzeba, mnie tu wszyscy znają ”. Każdego dnia wysyłamy nasze produkty na różne zakątki świata. Z najciekawszych miejsc, których bym się nie spodziewał, mogę wymienić Ghanę, Kongo czy jedną z wysp na Malediwach.

SOI: Czy może Pan poszerzyć informacje o ilości wykonywanych zamówień?

M.P.: Z roku na rok nasza marka jest coraz bardziej rozpoznawalna. Jest to głównie spowodowane tym, że nasza konkurencja produkuje średniej jakości części karbonowe, przez co klienci, którzy dostają nasze produkty, są pozytywnie zaskoczeni. Z uwagi na to, że są to pasjonaci motoryzacji, bardzo często biorą udział w różnego rodzaju eventach motoryzacyjnych, na których opowiadają innym właścicielom supersamochodów o naszych produktach. Codziennie mamy nowe zamówienia pojedynczych części, a kilka razy w tygodniu (3-5 zamówień) na całe pakiety stylizacyjne składające się z wielu elementów. Ciężko jest podać dokładną ilość zamówień ze względu na to, że są one nieregularne i o różnej wartości. Jednakże miesięcznie obsługujemy około 100 klientów.

SOI: W jakim zakresie Auto West S.C. zajmuje się dostarczaniem takich elementów?

M.P.: Sprzedajemy nowe i używane, produkujemy karbonowe części oraz wykonujemy ich wizualny tuning. Równocześnie naprawiamy też luksusowe auta.

SOI: Jak wytwarza się części z włókien węglowych?

M.P.: W przeważającej mierze to praca ręczna. Nasza przygoda z karbonem rozpoczęła się w 2008 roku, kiedy mieliśmy kłopot z zakończeniem naprawy jednego z samochodów. Oryginalna część była zbyt droga i naprawa ekonomicznie straciłaby sens. Dlatego postanowiliśmy wyprodukować ją z włókien węglowych, opracowaliśmy w tym celu własną metodę. Kupujemy wyjściowy materiał, są to płótna o różnych splotach, docierają do nas w rolkach, rolki są odcinane i układane w formach. Cały proces wytworzenia części samochodowej z karbonu prowadzi człowiek. Trzeba perfekcyjnie ułożyć materiał, żeby uzyskać odpowiedni kształt i nie naruszyć splotów włókna. Potem taki element jest zapiekany lub zapuszczany żywicą. Dalej w razie potrzeby składowe części kleimy, przycinamy i dopasowujemy, proces kończy wielokrotne lakierowanie, które służy wydobyciu jakości i wysokiego połysku produktu.

SOI: Materiały węglowe są stosowane w budowie samolotów, jachtów, rowerów, elektrowni wiatrowych. Dlaczego pojawiły się w motoryzacji?

M.P.: Karbon ma wiele cech, które wyróżniają go na tle innych materiałów. To przede wszystkim wytrzymałość i lekkość, ale w branży supersamochodów klienci doceniają przy okazji jego walory estetyczne. Dlatego wykonujemy z karbonu także mniejsze elementy wyposażenia, tu już głównie dla poprawy wyglądu auta.

SOI: Ile kosztuje wyprodukowana przez was karbonowa część?

M.P.: Podam przykład McLarena 600LT, z fabryki wyjechało 500 sztuk tego modelu, oryginalny tylny zderzak kosztuje 220 tysięcy złotych – w McLarenie.

SOI: …A u państwau?

M.P.: U nas 45 tysięcy..

SOI: To przejdźmy do cyfryzacji. Postanowili państwo wdrożyć system ERP. Skąd wzięła się taka decyzja? 

M.P.: Zbiegły się dwie kwestie. Pojawiła się okazja zrealizowania przedsięwzięcia w ramach projektu Sieć Otwartych Innowacji, a równocześnie potrzebowaliśmy poprawy wydajności naszej organizacji. Działamy w niszy, ale choć poszczególne modele luksusowych samochodów są produkowane niskoseryjnie, to w sumie jest ich wiele. W Europie działa tylko kilka serwisów, które same produkują części, a takich, które produkują je dla supercarów, poza nami, nie ma w ogóle. W związku z tym, mamy bardzo dużo zleceń i zauważyliśmy, że musimy usprawnić wewnętrzne procesy, aby móc sprawnie realizować zamówienia.

SOI: Na czym polegało wsparcie, jakiego udzieliła Autowestowi Sieć Otwartych Innowacji?

M.P.: Grant pokrył 70% ceny wdrożenia oprogramowania Autowest System.

SOI: W czym dokładnie pomaga wam oprogramowanie? 

M.P.: System łączy platformę sprzedażową, za pomocą której kupujemy nowe części u oficjalnych producentów, z naszymi zapasami magazynowymi, częściami, które jesteśmy w stanie wyprodukować, oraz procesami, jakie zachodzą w firmie, łącznie z naprawami. Przed wdrożeniem musieliśmy jednak włożyć dużo pracy w uporządkowanie magazynów, bo system wymaga, żeby wszystko było na swoim miejscu. A teraz, kiedy już działa, uzupełniamy go jeszcze danymi.

SOI: A jak przygotowali państwo pracowników do tej zmiany? ERP jest systemem, który dotyczy prawie wszystkiego, co dzieje się w organizacji, a zatem też prawdopodobnie każdego z zatrudnionych. Ludzie zwykle nie lubią zmian, bo naruszają ich strefę komfortu. 

M.P.: To prawda, dlatego poświęciliśmy dużo uwagi wprowadzeniu pracowników w nowe warunki pracy. Postanowiliśmy zadbać, żeby dokładać im jak najmniej nowych obowiązków. Zwłaszcza chodzi tutaj o produkcję i naprawy, bo w dziale sprzedaży ludzie są przyzwyczajeni do pracy z systemami. A dla osoby np. na produkcji to dodatkowe zajęcie. Zrobiliśmy tak, że współpraca z nowym systemem sprowadza się do użycia czytnika, odklikania czegoś czy wyboru jednej z gotowych odpowiedzi. Pracownika to bardzo nie absorbuje, a my mamy wiele informacji, np. o zużyciu materiałów, czasie pracy, etapie, na jakim jest zlecenie, oraz o udanych procesach.

SOI: Pewnie też z czasem pracownik może przekonać się, że dzięki informatycznemu rozwiązaniu coś robi mu się szybciej, łatwiej, czyli że system po prostu pomaga. 

M.P.: Pracownicy doceniają usprawnienie i większą przejrzystość pracy. Dzięki systemowi już nie muszą o każdej czynności raportować przełożonym, wystarczy, że odznaczą to co zrobili w systemie. Oszczędza to wszystkim czas i ogranicza ewentualne nieporozumienia.

SOI: Wspominał pan wcześniej, że karbonowe elementy powstają ręcznie, bo są nietypowe i chodzi o pojedyncze sztuki, czy wręcz o jeden zderzak. Ale w zaawansowanej produkcji funkcjonują już technologie także do procesów niskoseryjnych. 

M.P.: Tak, jednak w branży karbonowej to jest na razie pod dużym znakiem zapytania. Pojawiają się próby półautomatyzacji procesu wytwarzania, ale on potem odzwierciedla się w jakości. Płótna preimpregnowane oddają zupełnie inną jakość końcową produktu niż płótna nieimpregnowane. Widać to gołym okiem. Półautomatyzacja nie sprawdza się w aspekcie wizualnym, ale w konstrukcyjnym tak.

 

 

„Otwarta innowacja? Kupuję! Poznaj innowatorów z Sieci Otwartych Innowacji” to cykl wywiadów z przedstawicielami firm MŚP, którzy skorzystali z możliwości dofinansowania zakupu istniejącej technologii. Innowator to nie tylko osoba, która tworzy innowacje. Innowatorami są także ci, którzy wiedzą, jak wykorzystać dostępne innowacje, aby pokonać kolejne ograniczenia życia gospodarczego. Tę rolę odgrywają m.in. mikro-, mali i średni przedsiębiorcy – kupując wypracowane już nowatorskie technologie, aby wdrożyć je w swojej branży, ulepszyć jakość świadczonych usług swoim klientom czy usprawnić działanie swojej firmy.

Sieć Otwartych Innowacji to projekt prowadzony w Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014-2020, Działanie 2.2 Otwarte Innowacje – wspieranie transferu technologii. Celem Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój (POIR) jest wsparcie przedsiębiorstw, które realizują innowacyjne projekty.

Pozostałe artykuły